Spacerkiem po Szymborzu
Stanisław
Helsztyński w "Jan Kasprowicz. Poeta wsi wielkopolskiej" pisał: Matka
poety bardzo chętnie widywała w swych progach kolegów syna. Pewnego razu
przybyli koledzy Janka z Wrocławia. Matka w tej chwili zajęta była w polu przy
żniwach. Janek, chcąc należycie przyjąć swych gości, przeprosił ich a sam
poszedł w pole, by sprowadzić matkę.(...) Po upływie maleńkiej chwili przed
domem znalazł się stół zastawiony mlekiem, chlebem oraz masłem. Z chwilą, gdy
Janek zapraszał swych kolegów do stołu, Matka znowu szła w pole wiązać
snopki".
I
my dzisiaj, w ten wietrzny i chłodny wiosenny dzień, staraliśmy się ugościć
naszych zwiedzających. Po spacerze przez Szymborze, wizycie nad Stawkiem,
poszukiwaniach miejsc po kapliczkach św. Marcina i Bożej Męki, opowieściach o
Rynacie, skarbie Dziennika i zapomnianym cmentarku, czekała nas w domu rodziny
Kasprowicza gorąca zupa. Żur ugotowany nad ogniskiem przez nasze Dorotę i Elę
dopełnił smaku tego wyjątkowego południa. Gościnność to kultywowana po matce
Kasprowicza cecha naszego muzeum. Dziękujemy Wszystkim przybyłym do janowego
Szymborza.
Spacer
śladami Jana Kasprowicza był kolejnym wydarzeniem Roku Jana Kasprowicza w
Powiecie Inowrocławskim.










